
%20(1).png)
Rynek kryptowalut jest nierozerwalnie związany ze spekulacją, co samo w sobie pokazuje, że nie jest to przestrzeń dla ludzi o słabych nerwach. Na handlu bitcoinem i altcoinami można nie tylko zjeść zęby, ale też całkowicie osiwieć, a czasem nawet wyłysieć.
Na szczęście, będąc aktywnymi uczestnikami rynku kryptowalut, wcale nie jesteśmy skazani na trading. W najnowszym odcinku „Usłyszałem pod Bitomatem” przedstawiam 5 sposobów na zarabianie na krypto bez aktywnego handlowania cyfrowymi aktywami. 🧘♂️
Zakładając, że posiadamy określoną ilość kryptowalut, mamy do wyboru kilka opcji zarządzania portfelem w taki sposób, aby zgromadzone środki same dalej na siebie pracowały.
Ekosystem blockchaina oferuje szeroką gamę rozwiązań z obszaru zdecentralizowanych finansów (DeFi), które pozwalają generować zyski poprzez samo uczestnictwo w tym systemie – bez codziennego śledzenia wykresów i podejmowania stresujących decyzji inwestycyjnych.
Najbardziej znaną opcją pasywnego dochodu w krypto jest staking, czyli uzyskiwanie oprocentowania w zamian za zablokowanie swoich tokenów w określonej puli. Dla wielu inwestorów jest to zdecydowanie lepsza alternatywa niż trzymanie środków na lokacie bankowej, gdzie realny zysk - po uwzględnieniu inflacji - często okazuje się znikomy.
W przypadku stakingu sytuacja wygląda inaczej - nasze kryptowaluty mogą regularnie generować dodatkowe tokeny, bez konieczności aktywnego handlowania.
Kolejną alternatywą jest dostarczanie płynności do zdecentralizowanych protokołów DeFi, za co otrzymujemy nagrody w postaci tokenów. Proces ten, znany jako yield farming, potrafi być bardzo dochodowy, jednak wiąże się z podwyższonym ryzykiem.
Zmienność cen par handlowych może prowadzić do tzw. impermanent loss, czyli tymczasowej straty, która pojawia się, gdy wartość zdeponowanych aktywów spada poniżej poziomu z momentu ich zablokowania.
Często mówi się, że posiadając klucz prywatny do swoich kryptowalut, stajemy się własnym bankiem. To porównanie nabiera jeszcze większego sensu w kontekście pożyczek kryptowalutowych.
W świecie krypto możemy udostępniać swoje środki w pulach pożyczkowych i czerpać z tego regularne odsetki, podobnie jak tradycyjne instytucje finansowe.
Wszystkie wcześniej opisane metody zakładają, że posiadamy już określoną ilość kryptowalut, które mogą generować dochód pasywny. Co jednak w sytuacji, gdy startujemy od zera i nie mamy kapitału, który mógłby „pracować” sam na siebie?
Odpowiedzią są airdropy, czyli darmowe zrzuty tokenów przyznawane najbardziej aktywnym użytkownikom danego projektu. Czasem wystarczy być we właściwym miejscu i czasie - innym razem nagradzana jest realna aktywność w ekosystemie.
Airdropy to bezpłatne tokeny otrzymywane za spełnienie prostych warunków, takich jak rejestracja, korzystanie z portfela, udział w testnetach czy aktywność w mediach społecznościowych projektu.
Zapewne nie raz słyszeliście w szkole, że w dorosłym życiu nikt wam nie zapłaci za szwędanie się i wykonywanie różnych aktywności, jak chociażby granie. Nic bardziej mylnego!
Dzisiaj na rynku dostępnych od groma aplikacji, które nagradzają swoich użytkowników za granie w różne rozgrywki (play to earn) czy wykonywanie takich czynności, jak… chodzenie.
Tak, są platformy, które w zależności od liczby wykonanych kroków lub ćwiczeń, przyznają Ci określoną pulę tokenów.Zapewne nie raz słyszeliście, że w dorosłym życiu nikt nie zapłaci za granie czy „szwędanie się”. Rynek kryptowalut skutecznie obala ten mit.