Coraz więcej osób korzysta z Bitomatów, aby szybko kupować lub sprzedawać kryptowaluty za gotówkę. Jednak wielu użytkowników zastanawia się, skąd biorą się opłaty w Bitomatach i dlaczego czasem potrafią wynieść kilka, a nawet kilkanaście dolarów. Wbrew pozorom nie są to dodatkowe koszty naliczane przez operatora urządzenia.
W tym artykule wyjaśniamy prawdziwe źródło opłat w Bitomatach, jak działają opłaty sieciowe (network fee) oraz jak uniknąć przepłacania.

W Bitomacie występują dwa rodzaje opłat:
To opłata za:
Ta prowizja jest zawsze wliczona w kurs kryptowaluty wyświetlany w urządzeniu.
Nie jest naliczana oddzielnie, więc klient widzi końcową cenę zakupu lub sprzedaży.
Tu pojawia się największe nieporozumienie.
Opłata sieciowa:
To właśnie ta opłata wpływa najbardziej na realne opłaty w Bitomatach, choć operator nie ma na nią żadnego wpływu.
Żeby transakcja mogła zostać potwierdzona, musi zostać przetworzona przez:
Używają dużej mocy obliczeniowej i pobierają:
W sieciach PoS walidatorzy blokują kryptowaluty i zatwierdzają transakcje, pobierając:
Wniosek:
Opłaty sieciowe w Bitomatach to wynagrodzenie dla górników lub walidatorów – nie dla operatora urządzenia.
Najczęściej problem pojawia się przy zwrocie środków.
Przykład:
Użytkownik wysyła 1000 USDT (TRC20) do Bitomatu. Sieć TRON pobiera standardowe fee (np. 1–3 USD).
W bankomacie brak gotówki. Klient wybiera zwrot środków.
I wtedy pojawia się kolejna opłata – np. 3,5 USD.
Dlaczego?
Bo:
Operator Bitomatu nie pobiera nic „za zwrot”.
To tylko koszt działania sieci blockchain.

Najniższe opłaty w Bitomatach: Optimism, Arbitrum, Polygon, TRC-20 → TRON
Najwyższe opłaty: Bitcoin Mainnet, ERC-20 (Ethereum Mainnet)
TRC-20, Arbitrum, Optimism, Polygon → najlepsze do szybkich transakcji.
Zawsze sprawdzaj dostępność gotówki, jeśli planujesz wypłatę.
Opłata sieciowa ma sens przy większych transakcjach.
Większość Bitomatów pokazuje koszt transakcji w czasie rzeczywistym.